Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Wydarzenia

PIELGRZYMKA DO KALWARII 2020

Organizowana jest pielgrzymka do Krakowa, Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej na Uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na cztery dni to jest od 13 do 16 sierpnia. Chętnych, którzy chcą pojechać bardzo proszę o zapisywanie się już dzwoniąc na mój numer telefonu, ponieważ trzeba zarezerwować wcześniej konkretną ilość noclegów. Koszt pielgrzymki to 135 zł. Bardzo proszę Panie o zabranie z sobą białe bluzeczki do asysty, a Panów o zabranie białej koszuli również do asysty w procesji. Wyjazd odbędzie się spod Kościoła Miłosierdzia Bożego i z dworca o godzinie 7:00 rano, 13 sierpnia w czwartek. Więcej informacji przy zapisie.

 

Podgórni Janina

Przylesie 137

Numer tel. 77 412 38 90

Pielgrzymka Radia Maryja

 

Rekolekcje w Czerwcu

Poeci na Zamku!!!

Spotkanie Poetów w brzeskiej Sali Koncertowej!!!

W Sali Koncertowej brzeskiego zamku trwa próba grupy  wokalnej z Zespołu Szkół  Zawodowych nr 1 w Brzegu. Program muzyczny jest przygotowany przez nauczycielki Małgorzatę  Guziak-Brodzińską, Beatę Lewińską i Dorotę Witoszyńską , które oprócz spełniania obowiązków dydaktycznych, zajmują się talentami swoich uczniów. Uczniowie chcą towarzyszyć swoim koleżankom, które mają dziś ważny dzień. Otóż, zadebiutowały w książce poetyckiej „To tylko przerwa  w locie” (Opole 2014), w której znalazło się dwudziestu sześciu autorów zrzeszonych w Klubie Literackim „Brzeg”. Młode poetki to zarazem laureatki Turnieju Poetyckiego – konkursu organizowanego w czasie Najazdu Poetów na Zamek Piastów Śląskich: Agnieszka Tomaszewska, Dominika Brodzińska i Karolina Miłkowska. Przed salą słychać dźwięki gitar, za chwilę w programie wystąpią uczniowie Państwowej Szkoły Muzycznej w Brzegu.


Niesamowite wrażenie robią młodzi dżentelmeni, którzy przyszli do zamku w garniturach i pod krawatami. Są z ZSZ 1 z ul. Słowiańskiej. Mamy bardzo inteligentną młodzież, tylko trzeba im dać serce.

Na sali panuje artystyczne poruszenie, bo członkinie klubu: Halina Kownacka, Genowefa Kołakowska, Monika Szczypior urządzają wystawę. Wszystko pięknie się prezentuje: obrazy, grafiki, bukiety z bibuły, figurki gipsowe, medaliony, fotografie, a wszystko w otoczeniu kolorowych owoców jesieni. Dzieła są znakiem tego, że kto posiada artystyczną duszę, lubi się spełniać w wielu dziedzinach. Panie są również poetkami, mają publikację w almanachu. Publiczność jest liczna, co nas ogromnie cieszy, już wykonawcy siedzą w półkolu – wyróżnieni.

Pięknie brzmi poetycka piosenka wykonana przez zespół – program się zaczyna. Lucyna Ścisłowicz - członkini klubu czyta wiersz artystki wielu talentów Moniki Szczypior z Łosiowa, napisany pod wrażeniem chwili. Monika dodatkowo obdarowała publiczność i folderami, na których umieściła swoją grafikę - Zamek Piastów  oraz czytany wiersz.

 

Czytaj więcej...

Aleksandra Niemkiewicz

Pożegnanie Aleksandry Niemkiewicz.

W czwartek 4 grudnia 2014r. pożegnaliśmy na zawsze naszą koleżankę z klubu i aktywną studentkę  Uniwersytetu  III Wieku Aleksandrę  Niemkiewicz. Dzień upadku na rowerze spowodował, że Ola trzy lata była w śpiączce. Na szarfie naszej wiązanki był napis:

OLI - WSPANIAŁEJ  POETCE – KLUB LITERACKI „BRZEG”.

Pamięć o Oli utrwaliliśmy w zbiorze poezji klubu „To tylko przerwa w locie” (Opole 2014), dzięki temu, że  mamy jej rękopis oraz dzięki tekstom, które ocaliły od zapomnienia córki - Agnieszka i Elżbieta. Wierzymy, że Ola będzie żyła w naszych wspomnieniach.

Na październikowej prezentacji książki w Zamku Piastów Śląskich przyszło dużo przyjaciół Oli. Córka Agnieszka przeczytała wiersz i mówiła o pasjach:

- Zainteresowania mamy to ludzie, ich charaktery, ciekawość duszy. Uwielbiała fotografować, bo wiedziała, że chwile zatrzymane w kadrze są bezcenne. Również miała talent plastyczny, od zawsze pamiętam ją rysującą. Namiętnie magazynowała portrety ludzi, przyrodę, fragmenty budynków. Malowała swoje wspomnienia. Poza tym lubiła czytać i dzielić się przemyśleniami. Kochałyśmy z siostrą z nią dyskutować, mama zarażała optymizmem. My córki ,byłyśmy jej wyzwaniem, jak glina lub jak drzewo dla rzeźbiarza. Słuchała też muzyki. ale najbardziej lubiła działać i czuć się potrzebna.

Czytaj więcej...

24 GOGZINY MĘKI - Rekolekcje kontemplacyjne

Wielkanocny List od Proboszcza

Drodzy Parafianie

Powoli dobiega końca świąteczny czas, kiedy mogliśmy przeżywać najważniejsze tajemnice naszej wiary. Wszyscy odczuliśmy inność, jakiś brak i niedosyt w tym doświadczeniu bliskości Boga. Jednak musimy pamiętać, że przed nami długi okres wielkanocny, w którym ciągle możemy żyć tymi tajemnicami, rozpamiętywać je i naprawdę nimi się radować. Na pewno wtedy będzie dużo czasu i okazji na szczerą i głęboką spowiedź, na głębsze przeżycie Eucharystii, na pogłębienie też znaczenia modlitwy w kościele przed Najświętszym Sakramentem. Odczuwamy trudność, bo brakuje tej realnej obecności w świątyni i musimy zadowolić się transmisją za pośrednictwem mediów.

Zapewne domyślacie się, jak czujemy się my, kapłani, kiedy jesteśmy zamknięci w prawie pustym kościele i słyszymy dziwne echo swego własnego głosu. Utożsamiamy się często z różnymi zdaniami typu: „Tęsknimy za Wami”, czy widokiem kościoła, w którym wewnątrz, na ławkach rozłożone są zdjęcia ludzi… Trudno jest nam pogodzić się z tym, że zawsze o tej porze nasza świątynia tętniła życiem, Waszą obecnością, a my jesteśmy mocno pochłonięci świętami i już trochę zmęczeni ich przygotowaniem, spowiedzią itp . Teraz przeżywamy to właśnie tak, jakbyśmy byli niepotrzebni… I proszę pomyśleć, co dzieje się w naszych sercach, kiedy stajemy przed kościołem i musimy powiedzieć, że Ty już nie wejdziesz, bo wewnątrz jest już wymagana liczba osób(o zgrozo – aż 5 !!!).

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z WIELKIEGO CZWARTKU 2020: TUTAJ

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z WIELKIEGO PIĄTKU 2020: TUTAJ

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z WIGILII PASCHALNEJ 2020: TUTAJ

Wszyscy wierzymy jednak, że to się wkrótce skończy. Wrócimy do siebie, do naszych zajęć i normalnego życia. Wreszcie też będziemy mogli osobiście doświadczyć takiej prawdziwej, „namacalnej” wręcz, Obecności Chrystusa Zmartwychwstałego w kościele.

Moi Kochani, z całego serca Wam dziękujemy, że jesteście, bardzo tęsknicie i przychodzicie jakoś do naszej świątyni. Dziękujemy za piękne i głębokie słowa wypowiedziane przy różnych okazjach,  za głębokie życzenia, smsy i maile. Szczególnie pragnę podziękować grupie Dzieci i ich Rodzicom za niezwykłą akcję. Otóż otrzymaliśmy trochę pięknych, dziecięcych rysunków i wierszy o nas oraz o ich niezwykłym spojrzeniu na nas i mszę świętą. Przyznam, że zakręciła się nam łezka w oku… Dziękujemy. To cudowny wyraz jedności i takiej solidarności z nami.

Pragnę też podziękować, że nie zapominacie o finansowych potrzebach parafii. Wyrażacie to w różny sposób, a wiemy, że utrzymanie wszystkiego tutaj to dar i hojność ludzi, a więc Wasza. Jeszcze raz bardzo za to dziękuję.

Na zakończenie chciałbym jeszcze podkreślić, że z tych, tak przeżywanych świąt, mimo wszystko ma wypłynąć radość i nadzieja oraz, daj Boże, jakaś przemiana. Umiejmy też zobaczyć w tym czasie także duchowe dobro. Przecież ostatnio, jak sami zauważacie, skupialiśmy się bardziej na „świętowaniu”, a więc obfite zakupy, spotkania, prezenty, wyjazdy… a ta duchowa strona zostawała często już tylko dla nielicznych. I zobaczmy, może ostatnio mniej było pośpiechu, a więcej naszej modlitwy. W wielu domach obudził się zwyczaj wspólnego różańca. Więcej mieliśmy czasu na zatrzymanie i refleksję. Mogliśmy posłuchać ciekawych kazań, świadectw i konferencji głoszonych przez znanych ludzi. Pan Bóg może z takich trudnych sytuacji wyprowadzić wiele dobra. Jeśli nie dziś, od razu, to za jakiś czas. Zobaczmy to! Nade wszystko zobaczmy Chrystusa, Jego Zmartwychwstanie! On właśnie dzisiaj jest z nami, posila nas, prowadzi i daje nadzieję! Ten sam Jezus, zwycięski, żywy i zmartwychwstały ciągle daje nam Siebie, Swoją Miłość i Życie! Ten Jezus żyje dzisiaj wśród nas i stale ma nam tak wiele do powiedzenia.

Moi Drodzy, trwajmy nadal w tej nadziei. Wspierajmy chorych, samotnych i zalęknionych. W modlitwie bądźmy z tymi, którzy tak mocno i ofiarnie leczą i pomagają. Dziękujemy! My, księża, o 20:30 w dalszym ciągu jesteśmy w kościele przed Najświętszym Sakramentem z różańcem w ręku i jednoczymy się z Wami. Myślę, że dla wielu ten czas już stał się święty.

W przyszłą niedzielę przypada nasz parafialny odpust. Niestety, nie przyjedzie do nas żaden ksiądz- gość. Nie będziemy też mogli go przeżyć w większym gronie. Jednak pamiętajmy, że codziennie o godzinie 15:00 trwa nowenna do Miłosierdzia Bożego. Sama niedziela niech też będzie dla nas trochę inna. Oprócz Eucharystii zmówmy w domach koronkę w jedności z parafią, ale też całym cierpiącym światem. Może sięgnijmy do Dzienniczka, spójrzmy przez chwilę na cudowny Obraz… Przypomnę, że nie może go u nas nie być! To dzień szczególny i my, z takim wezwaniem kościoła i parafii mamy prawo do radości i szczególnych, odpustowych łask.

Jeszcze sprawa Pierwszej Komunii Świętej. Wspólnie z brzeskimi proboszczami ustaliliśmy, że przenosimy ją na wrzesień. U nas będzie to 13.09.

Pozdrawiam Was wspólnie ze wszystkimi księżmi. Cierpliwie znieśmy ten czas i życzmy sobie: niech co prędzej wróci do nas normalność! Szczęść Boże Wszystkim! Pan Jezus zmartwychwstał!

                                                                                   Proboszcz

List na Wielki Tydzień 2020

Drodzy Parafianie

            Niedzielą Palmową rozpoczęliśmy już Wielki Tydzień. Niestety, po raz pierwszy od czasów wojny przyjdzie nam Święta Wielkiej Nocy przeżywać w domu. Pewnie wielu z nas bardzo zabraknie atmosfery świątyni i bezpośredniego udziału w liturgii Świętego Triduum Paschalnego. Musimy jednak to wszystko w wielkiej pokorze przyjąć i zastosować się do koniecznych zaleceń.

Zachęcam Was bardzo, abyście mimo różnych trudności, właśnie te święta przeżyli głęboko i pięknie. Może łatwiej będzie nam jednoczyć się z cierpiącym Chrystusem poprzez taką sytuację. Mniej wysiłku i czasu włożymy w całą zewnętrzną oprawę świętowania, a przez to będzie można bardziej skupić się na przeżywaniu całej treści i głębi najważniejszych wydarzeń naszej wiary. Proszę Was o więcej ciszy, dajcie sobie więcej czasu na czytanie, uczestniczcie razem w różnych nabożeństwach i konferencjach w środkach masowego przekazu, a nade wszystko więcej się módlcie. Myślę, że wszyscy razem zobaczymy, ile spraw i rzeczy mocno odciągało nas dotąd od tego, co najważniejsze.

            Niestety, całe Triduum Paschale odbywać się będzie bez udziału ludzi. My, kapłani będziemy przeżywać je sami, ale w głębokiej łączności z Wami i za Was. Prosimy, abyście choć przez chwilę łączyli się z nami.

            W Wielki Czwartek Mszę Wieczerzy Pańskiej rozpoczniemy o godz. 18:00. Nie będzie przeniesienia Najświętszego Sakramentu do ciemnicy. Pomyślcie w ten szczególny dzień o Eucharystii. Mamy świątynie, swobodę, kapłanów… Czy Ją należycie cenimy? Pomódlcie się proszę, choć przez chwilę za nas…

            Liturgię Wielkiego Piątku rozpoczniemy o godz. 18:00. Nie będzie okazałej dekoracji. Grób Pański w tym roku będzie skromny i symboliczny. Wszyscy wiemy, że w ciągu roku jest to naprawdę bardzo szczególny dzień! Dzień męki i śmierci mojego Zbawiciela! Nadajmy mu więc ogromną rangę.

            Obrzędy Wielkiej Soboty zaczną się o godz. 20:30.

            Wiemy też wszyscy, że nie będzie też poświęcenia pokarmów. Uczyńcie to w domu, może przed śniadaniem świątecznym. Można będzie skorzystać z różnych form obrzędowych dostępnych też na naszej stronie internetowej.

            Pragnę przypomnieć, że nasz kościół będzie cały czas otwarty, ale proszę o przestrzeganie wszelkich zasad i przepisów.

            Nie wiemy dotąd, jak będą wyglądały święta. Wszystko będzie zależało od stopnia rozprzestrzeniania się choroby i od decyzji władz. Na razie obowiązuje nas zgromadzenie do 5 osób. Dlatego do świątyni niech przychodzą tylko ci z nas, którzy zamówili intencje.

            Przed nami parafialny odpust. Trudno mi dziś powiedzieć, jak będzie wyglądał.

            Pytacie często o pierwszą komunię. Najprawdopodobniej nie odbędzie się ona w wyznaczonym terminie. Musimy zaczekać do czasu, aż dzieci wrócą do szkoły i wtedy podejmiemy decyzję. Stroje są już gotowe, ale nie można ich na razie odebrać.

            Przez cały ten czas wszyscy mocno wspierajmy modlitwą samotnych, chorych i cierpiących. Bądźmy też w ten sposób ze wszystkimi, którzy, narażając własne życie, ciężko pracują i opiekują się nimi, często będąc też odłączeni od swoich bliskich. Dziękujemy!

            Przy tym wszystkim uświadamiamy sobie, że przed nami Zmartwychwstanie Chrystusa! Prawda, która przynosi życie, miłość i zbawienie. Nie straćmy tego z oczu i żyjmy w nadziei, że ten trudny czas kiedyś się skończy. Wtedy, mądrzejsi i lepsi, znów wrócimy do normalności, także do świątyni i sakramentów. Błogosławionych Świąt!!!

                                                                                               Proboszcz

List od Proboszcza

Drodzy Parafianie,

W ostatnim czasie wszystkim nam jest ciężko. Jesteśmy w atmosferze zagrożenia zdrowia i życia, a także wielkiej niepewności wobec jutra. Z ogromnym niepokojem patrzymy na zmaganie się ludzkości z epidemią na całym świecie. W duchu łączymy się z chorymi i ich rodzinami. Oddajemy hołd i wdzięczność wszystkim służbom medycznym oraz ludziom zaangażowanym w różną pomoc. Dziękujemy władzom na różnych szczeblach, bo czujemy się zaopiekowani.

Jednak wielu z nas nosi w sobie głęboki lęk związany z przeżywaniem zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy. Pytamy, jak będzie wyglądało święte Triduum Paschalne bez realnej obecności w kościele, bez pełnego uczestnictwa w liturgii. Czy telewizyjne transmisje nam wystarczą? No i nie pójdziemy do spowiedzi… Zdajemy sobie sprawę z tego, że w przeszłości były już podobne sytuacje i trzeba było zostać w domu, jeśli on w ogóle był. Teraz, podobną sytuację przyszło przeżywać naszemu pokoleniu. Pewnie będziemy to długo analizować, zastanawiać się, dlaczego tak się dzieje i dotyka właśnie nas. Wielu z nas zaczyna dostrzegać, że świat stał się trudny i niespokojny. Wielu ludzi mocno się w nim pogubiło. Nade wszystko w wielu dziedzinach odeszliśmy od Bożego zamysłu. Od dawna już słyszymy, że ludzkość żyje tak, jakby Boga nie było i układa sobie świat po swojemu, zupełnie nie licząc się ze Stwórcą. A my przecież wiemy, że On jest, że ciągle nas kocha, że zależy Mu na zbawieniu nas i na naszej wieczności. Dlatego tak ważny dziś jest Jego krzyż, bo On ciągle na nim cierpi i za nas umiera.

Pamiętacie pewnie taką sytuację w ewangelii, kiedy zapytano Pana Jezusa: „Dlaczego Twoi uczniowie nie poszczą?” W odpowiedzi usłyszeli, że „będą pościć,  kiedy zabiorą im Pana Młodego”. Wydaje się, że teraz jest taki czas. Nie można być na liturgii, nie przyjmujemy Komunii Świętej, nie słyszymy Słowa Bożego, nie ma sakramentów.

Drodzy, wykorzystajmy ten czas, aby zrobić taki solidny rachunek sumienia. Każdy niech popatrzy na siebie, na swoje życie, relacje z drugim człowiekiem, ale też swoje grzechy i zaniedbania. Popatrzmy też na swoją osobistą relację do Pana Boga: czy doceniamy i szanujemy te wielkie skarby, które od Niego mamy? Może właśnie teraz, w ten niezwykły, wielki i prawdziwy post zacznijmy się więcej i głębiej modlić, daj Boże razem, w rodzinach! Uczestniczmy w codziennej, ”telewizyjnej”, „ radiowej” czy „internetowej” Eucharystii. Są też przeróżne rekolekcje i konferencje ciekawych ludzi. Można też „coś” przeczytać. Wykorzystajmy ten czas, aby rzeczywiście pogłębić tę swoją osobistą więź z Bogiem.

Wszyscy, dla naszego dobra musimy stosować się do zarządzeń wydanych przez nasze władze. Wiemy, że od 25.03 na nabożeństwach nie może być więcej jak 5 osób. Proszę, przestrzegajmy tego. Święte Triduum Paschalne będzie odbywać się już bez udziału ludzi. Pozostanie nam duchowa łączność i przeżywanie tego za pośrednictwem mediów w naszych domach. Wiem, że dla wielu z nas jest to wręcz niewyobrażalne, ale wiem też, że sytuacja ta jest nadzwyczajna, że tak nie będzie zawsze. Niebawem wrócimy do normalnego porządku i może nawet z większą radością i mocą będziemy znów we wszystkim uczestniczyć.

Pragnę byście wiedzieli, że nam, kapłanom także jest bardzo ciężko. Zawsze byliśmy aktywni, z ludem, wśród Was, z Wami i dla Was. Dziś jesteśmy schowani, żeby nie stwarzać zagrożenia i żeby nikogo nie narażać. Jak trudno jest nam zamykać kościół i być w nim, kiedy jest prawie pusty. Jak ciężko jest właśnie teraz nie spowiadać…

Chcę, abyście wiedzieli, że, mimo wszystko, Wasza świątynia żyje! Choć nie możecie w niej być, to jednak wszystko dzieje się tam tak, jak zawsze. Rano i wieczorem jest Msza Święta, a więc jest z nami na co dzień Chrystus, widzi nas i uświęca. Każdego dnia, o godzinie 15:00 odmawiamy koronkę i o 20:30 przed Najświętszym Sakramentem my - kapłani łączymy się z Wami w modlitwie różańcowej. Nie gaśmy ducha. Wiemy, że ta nasza polska , tradycyjna wiara pomagała nam już nie raz przetrwać przeróżne zagrożenia. Dlatego bądźmy razem i trwajmy przy Chrystusie. Mamy piękne wezwanie naszej świątyni. Chrońmy się w tym Miłosierdziu. Jest u nas dużo miejsca dla Maryi, Matki Zbawiciela i naszej. Bądźmy przy Niej. Gdzie jest Ona, tam jest bezpiecznie, tam jest Pan Bóg i tam jest Miłość. Pamiętajmy, że po Golgocie przyszedł poranek zmartwychwstania i wszystko stało się nowe! Wraz ze wszystkimi księżmi pozdrawiam Was i z serca błogosławię.

                                                                                   Proboszcz

 

P.S. Dzielę się jeszcze z Wami piękną modlitwą O. Dolindo do Maryi.

 

Jestem twoją Mamą, kocham cię,

opiekuję się tobą i ochraniam cię.

Spójrz, w dłoniach trzymam różaniec,

to twoja wielka zwycięska broń przeciw

wszelkim atakom i przeciwnościom.

Anioł pozdrowił Mnie słowami Zdrowaś Maryjo,

odmawiając Różaniec powtarzasz je,

czyż więc mogłabym pozostawić cię bez odpowiedzi

i nie wyprosić łaski, o którą Mnie prosisz?

Trwaj wiec w pokoju przy Moim matczynym sercu.

Czy możesz więc kiedykolwiek bać się złych wpływów

i… czyichś złorzeczeń, o dziecko moje?

Patrzę na ciebie spojrzeniem pełnym miłosierdzia,

nikt zatem nie może wyrządzić ci krzywdy.

Błogosławię cię +

Rekolekcje z O. Szustakiem

Ojca Adama Szustaka, chcieliśmy zaprosić już dawno. Ten pomysł zrodził się już w 2017 roku. Ojciec pierwsze zaproszenie przyjął na Niedzielę Miłosierdzia Bożego w 2019 roku. Miał wtedy przewodniczyć Mszy Świętej odpustowej w naszej świątyni. Jednak w tym czasie ostatecznie Ojciec Adam wyruszył pieszo na pielgrzymkę do Jerozolimy. Musieliśmy więc przełożyć nasze rekolekcje. Na najbliższy wolny termin czekaliśmy, aż do 21 lutego 2020 roku.

Muszę szczerze przyznać, że te rekolekcje wywarły na mnie ogromny wpływ. Ojciec Adam, mówił o Bogu jak o kimś kogo bardzo dobrze zna w swoim życiu. 

Tematy rekolekcyjnych rozważań przenikały się, ale ich wspólnym mianownikiem była historia proroka Eliasza i konieczność budowania osobistej relacji z Bogiem. Ojciec dużo miejsca poświęcił kondycji naszej relacji z Bogiem, traktowaniu Go jak maszynki do spełniania naszych życzeń i zachęcał do trwania przy Bogu sercem przy sercu. W ostatniej konferencji skupił się na obecności proroka Eliasza w czasie Przemienienia Pana Jezusa na Górze Tabor i postawił ważne pytanie: Dlaczego Jezus potrzebował wtedy Eliasza i Mojżesza? Co wspólnego mieli ci dwaj, że akurat ich towarzystwo było ważne?

Rozpoczął od fragmentu z Ewangelii Łukasza (Łk, 9, 28-36), gdy Pan Jezus zabrał trzech uczniów na górę Tabor i w ich obecności przemienił się.

– Piotr się przestraszył, zaczął jakieś bzdury gadać o tym, że będzie stawiał namioty dla gości, którzy nie żyją już parę tysięcy lat, jakby to było to, czego aktualnie potrzebują. Byli przerażeni, nie rozumieli co się dzieje – mówił o. Szustak. Ale może tak się działo wcześniej? Może za każdym razem, gdy Jezus szedł się modlić, przemieniał się w jasność, tylko że uczniowie, jak zwykle, spali i nie widzieli?

W tej scenie ważna jest obecność Eliasza i Mojżesza. Dlaczego akurat tych dwóch z Nim rozmawiało? Bo ci goście – mówił dominikanin – doskonale znają ten sposób bycia z Bogiem. - Im też się wszystko przemieniało, łącznie z twarzą, gdy z Nim przebywali. Jest taka scena, gdy Żydzi idą z Egiptu do Ziemi Obiecanej przez pustynię, 40 lat. Pamiętacie, że mieli namiot, a w tym namiocie trzymali Arkę Przymierza? I jak szli przez pustynię, to Mojżesz codziennie wchodził do tego namiotu. Codziennie tam się modlił, rozmawiał z Bogiem twarzą w twarz. Tak, jak się mówi z przyjacielem. A pamiętacie co się wydarzyło, gdy wychodził z tego namiotu? – pytał.

- Księga Wyjścia mówi, że gdy Mojżesz wychodził z namiotu, to mu tak jaśniała twarz, że musiał chustkę na głowę zakładać, bo Żydzi nie mogli znieść blasku jego twarzy. Tak mu świeciła przez cały dzień, a wieczorem bladła. Zasypiał, budził się rano, już wtedy było wszystko w porządku. Mógł wtedy normalnie chodzić z odsłoniętą twarzą. Szedł do tego namiotu, tam się „naładował” przez kilka godzin i znowu jak wychodził – lampa strasznie świeciła i musiał chustkę zakładać. Zobaczcie, Mojżesz zna takie samo doświadczenie, jakie Pan Jezus! Pan Jezus, kiedy się modlił, to cały jaśniał. Mojżesz, kiedy chodził się modlić, to mu twarz jaśniała. A Eliasz? Żeby zobaczyć Eliasza jaśniejącego, musimy trochę zawrócić w czasie i przejść z nim kawałek jego drogi życia, wtedy wszystko się wyjaśni – mówił o. Szustak.

Przypomniał zwycięstwo Eliasza nad prorokami Baala, list wysłany przez Izebel, w którym ta, w ramach zemsty, obiecuje mu śmierć.

- Znacie dobrze życiorys Eliasza, czy nie? Ktoś dobrze czyta Pismo Święte? Kojarzy o co tam chodzi, czy nie za bardzo? Dobra, widzę wasze oczy – mów człowieku o co chodzi! – zagadywał słuchaczy.

- Kochani, jedna z najważniejszych scen w życiu Eliasza, to jest taki moment, kiedy Eliasz dokonuje największego swojego zwycięstwa na Górze Karmel. Nie wiem czy to pamiętacie? Eliasz żyje w tzw. Królestwie Północnym. Izrael był podzielony na dwa królestwa. W Królestwie Północnym wszyscy odeszli od wiary w Boga Jahwe. Jest tam królowa Izabel, która rządzi w tym kraju, nie wierzy w ogóle w Boga i wszyscy ludzie idą za nią w tą niewiarę. I Eliasz robi „zawody”, jest jednym z nielicznych, którzy jeszcze wierzą w Boga i mówi tak: „Zróbmy zawody!”. Mówi tak: spotkajmy się na górze – ja i prorocy tego waszego boga, w którego sobie wierzycie i zrobimy zawody. Postawimy dwa ołtarze, położymy na nim ofiary i będziemy się modlić. Będziemy się modlić, żeby ogień spadł z nieba i żeby pochłoną ofiary. Kogo Bóg wysłucha, to ten Bóg prawdziwy. Jeżeli wasz bóg was wysłucha, to ja przejmuję waszą wiarę. Całkiem uczciwy zakład, prawda? Sprawdźmy – mówi Eliasz. Genialna scena! Spotykają się na górze Karmel, postawili dwa ołtarze. Był Eliasz, było 400 proroków.

Prorocy zaczęli się modlić, modlili się trzy czwarte dnia – od rana do popołudnia. Krzyczeli, modlili się, wołali o boga. I, oczywiście, nic się nie stało! Piękna scena – Eliasz na nich patrzy i mówi: „Może śpi? Albo gdzieś poszedł? Głośniej wołajcie!”. W końcu Eliasz, znudzony, mówi: To teraz popatrzcie. Podszedł do swojego ołtarza, kazał wykopać fosę dookoła i wszystko zalać wodą. A potem stanął, podniósł rękę, zdążył powiedzieć „Bądź błogosławiony Boże Abrahama, Izraela i Jakuba”… i jak nie uderzy z nieba!!!

Napisane jest, że spadł taki ogień z nieba, że pochłonął ofiarę, ołtarz i skałę! Znaczy skała się roztopiła od tego ognia, tak mówi Księga Królewska. Widzieliście taki ogień, który kamienie pali? Eliasz sam się trochę wystraszył, że ma taką moc. Księga Królewska mówi, że wpadł w taki szał, co jest trochę niezrozumiałe, że wymordował tych 400 proroków Baala.

- Eliasz schodzi z góry Karmel, jako największy prorok w historii Izraela, na którego jedno słowo ogień spada z nieba. Wtedy dostaje liścik od królowej Izebel. W tym liściku jest napisane bardzo prosto – tylko kobiety potrafią takie listy pisać. Jest napisane – „Chociaż Ty jesteś Eliasz, to ja jestem Izebel”. Zwięźle – „poczekaj, poczekaj!” Napisane jest, że tak się tego wystraszył Eliasz, że tego samego dnia poszedł na pustynię Beer- Szeby, położył się na tej pustyni z poprosił Boga, żeby go zabił – mówił o. Szustak.

Dominikanin wskazał, że biografia Eliasza jest pierwszą, udokumentowaną w historii osobowością depresyjną. Prorok leży w depresji pod krzewem janowca i mówi: „Ja tu Boże będę leżał, aż po prostu umrę tutaj i już nie wstanę”. Wtedy Bóg posyła anioła, który najpierw go kopie, a potem stawia przed nim dzban wody i chleb. Każe mu wypić i ruszać.

- Co robi Eliasz? Mówi księga prorocka – wypił tę wodę, zjadł bochen chleba i zrobił to, co zrobiłby każdy z nas – położył się z powrotem. Jest to genialna scena. Co mówi Biblia? Anioł trącił go po raz drugi, czyli kopnął go jeszcze raz, postawił mu drugi dzban, dał drugi bochen chleba i mówi – „Wypij to, zjedz to, wstawaj i idziemy”. Eliasz zjadł to, wypił, zorientował się, że z tym aniołem nie wygra i wyruszyli. Jest napisane, że szedł mocą tego pokarmu czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aż doszedł do bożej góry Horeb. Znalazł tam, w Bożej górze Horeb, jaskinię. I co zrobił? I się położył! Kochani. To jest jeden z najpiękniejszych obrazów zmagania człowieka, każdy z nas to zna - mówił kaznodzieja.

Opowiedział też o Bogu, który przychodzi do jaskini, wysłuchuje Eliasza i proponuje mu…spotkanie, twarzą w twarz, ale poza jaskinią. - Bóg był sprytny i genialny, chciał przede wszystkim wyciągnąć Eliasza z jaskini, ciemności, w której się znalazł – mówił o. Szustak. Eliasz nasłuchuje przechodzącego Boga, ale Ten nie idzie ani przez wichury, ani przez ogień, ani przez trzęsienie ziemi. – Rozległ się głos ciszy niedotykalnej i to w nim przyszedł Bóg, a Eliasz go rozpoznał. I wtedy urodził się prorok jak ogień, ze słowem płonącym jak pochodnia. Cały się zapalił. Tak płonął do końca życia, a przekazy mówią, że nie umarł, ale ognisty rydwan porwał go do nieba – mówił o. Adam i wyjaśnił dlaczego na Górze Tabor z Jezusem spotkali się właśnie Eliasz i Mojżesz (o którym tez Żydzi mówią, że nie umarł).

- Św. Grzegorz z Nyssy, Ojciec Kościoła, napisał bardzo odważny komentarz, w którym wyjaśnia obecność Mojżesza i Eliasza na Taborze. On pisze, że Bóg Ojciec posyła proroków, którzy przeszli przez śmierć, ale nie umarli, na spotkanie z Jezusem, aby opowiedzieli Mu o tym, jak to zrobić, bo przecież Bóg jedyne na czym się nie zna, to umieranie…On jest samym Życiem – cytował o. Adam. I zachęcał, aby podjąć trud stawania przed Bogiem dla Niego samego, wtedy będziemy jaśnieć i przemieniać swoje oblicz i wnętrze Jego światłem.

Wskazał, że historia Eliasza i Mojżesza, a przede wszystkim Jezusa, pokazuje, że najważniejsza w życiu człowieka jest relacja z Bogiem. Przebywanie z Nim dla Niego samego, stawanie z Nim twarzą w twarz.

- Kiedy przychodzisz do kościoła, albo idziesz na adorację, albo klękasz rano do pacierza, najczęściej zasypujesz Boga długą listą twoich spraw. Powinien ci załatwić to, albo to, no i jeszcze tamto, a jak Mu już wszystko zgłosisz, to…wychodzisz i uważasz, że się pomodliłeś. To jest bardzo złe! To jak małżeństwo, w którym mąż kazałby zajmować się tylko sobą…To jakbyś mówił Bogu: Boże, oto jestem, zajmijmy się mną – bo mnie boli, nie wychodzi, brakuje, itd. To nie jest modlitwa, to jest urząd. W modlitwie chodzi o relację przyjaźni, o przebywanie, o słuchanie Boga – mówił o. Adam i radził, by zaczynać modlitwę od słów: dzień dobry, Panie Jezu, co dziś u Ciebie? Mógłbym coś dla Ciebie zrobić dzisiaj?

- Na modlitwie zajmuj się tylko Bogiem, tak jak Eliasz, Mojżesz i przede wszystkim Jezus, wtedy będziesz płonąć, świecić, nieustannie przemieniać się, a twoje życie będzie pełne szczęścia. Chciałbym, aby to właśnie był owoc naszych rekolekcji – życzył uczestnikom o. Adam Szustak na zakończenie ostatniej konferencji rekolekcyjnej.